poniedziałek, 1 września 2014

Szkoła to przyjaciele, lekcje i... wybieg

Hejcia, kochani!!!
Jak pewnie wiecie dziś 1 września czyli rozpoczęcie roku szkolnego. Z tej okazji w autobusie wracając ze szkoły wymyśliłam ten temat. Dlaczego akurat ten? Bo mam koleżankę która mnie wkurza bo zawsze wygląda świetnie (nawet po wf-ie. dziwne) a jakby tego mało to jest ładna. Wiele razy chce wyglądać lepiej niż ona. Dzisiaj opiszę wam mój pierwszy dzień w szkole, opowiem o rozpoczęciu i nowych twarzach i o głównym temacie czyli ,,szkolnym wybiegu".

A więc mój pierwszy  dzień miną całkiem nieźle. Wstałam o 6, ubrałam spódniczkę, koszulę, rajstopy i baletki i pomaszerowałam na autobus. Kiedy doszłam na przystanek była 7. Stałam 20 min a w tym czasie narzekałam z koleżanką z drugiej gimnazjum że jest tak zimno że zaraz zamarznę (to prawda! Było strasznie zimno!). Gdy wreszcie przyjechał autobus i wsiedliśmy pojawił się kolejny powód do zmartwień każdej znanej i lubianej w szkole nastolatki- z kim ja usiądę?. Gdy podjechaliśmy pod sklep (we wiosce mamy dwa przystanki a wieś obok jest dwa razy taka duża a ma jeden. LOL:-D) widziałam że Sandra- moja najlepsza kumpela- znów stoi z Klaudią- trzy lata młodszą ode mnie. Sandra jej nie lubi ale za chwile już jednak lubi- a ja wiedziałam o co chodzi. Jak zwykle usiadły razem i nie miałam okazji pogadać z Sandrą. Kiedy z urazą patrzałam na K i S usłyszałam cichy i niski głos oraz pukanie po ramieniu, to Asia. Pytała się mnie czy może się do mnie usiąść. Asia jest w wieku koleżanki z przystanku. Usiadła ze mną a po chwili siedzenie przed nami zajęła koleżanka z przystanku. Wściekła zapytała się Asi dlaczego nie usiadła z nią ale Asia wzruszyła ramionami. Potem rozmawiały jak zwykle i nawet ze mną. Kiedy wysiedliśmy nagle ktoś uwiesił mi się na szyi wykrzykując moje imię, to najbardziej szalona dziewczyna w klasie, Karolina. Potem również Jula a na koniec Wiktoria. Kiedy weszłam do szkoły stanęłam jak wryta nie wiadomo czemu. Potem przybiegły do mnie Anita i Oliwia i mocno się uściskałyśmy. Nagle ktoś zakrył mi oczy. To Agusia. Mocno mnie uścisnęła i wszystkie pobiegłyśmy do naszej dawnej wychowawczyni i przytuliłyśmy ją. A potem poszliśmy do kościoła.
Po kościele był czas na pochwały. Pomaszerowałam do Kuby. Tego zwariowanego Kuby i pochwaliłam kolczyk w uchu. Pierwszy raz chłopak ma kolczyk w uchu i to może zrobić się trendy. Gdy weszliśmy do szkoły poszliśmy na hol gdzie wysłuchaliśmy przemowy pani dyrektor. Następnie spotkaliśmy się w klasie i dostaliśmy plan lekcji na jutro. A potem znów do autobusu. Jak za dawnych czasów odprowadziła mnie Karolina. Weszłam do autobusu i usiadłam  z siostrą Asi i z Asią. A później przesiadłam się wreszcie do Sandry i Mikołaja i tam sobie pogadaliśmy. I potem znów do domu. Teraz wcinam żelki i piszę dla was.

Tą całą historię napisałam na temat przyjaciół i lekcji a jeśli chodzi o wybieg to pisałam o Anicie i Oliwia to są największe damy w klasie i plotkary. Kiedy widzą kogoś kto wariuje lub mu odbija to spojrzą się na niego unosząc brwi. W tym także uczą stylu i... ogarnięcia. Dzięki im wydoroślałam.
 W życiu każdej nastolatki jest ważna moda i jak najlepsze wyście z sytuacji trudnej. U jednej z moich koleżanek to płacz. Moda to wyście jak najlepiej oczami plotkar i modniś (u mnie Anity i Oliwi).
Każda kobieta chce wyglądać w pracy stosownie, kobieco i ładnie. To tak jak w szkole.
Wytłumaczyłam temat i pokazałam w kilku zdaniach co to dla mnie i moich koleżanek szkoła.
A więc szkoła to... szkoła to przyjaciele, lekcje i... wybieg.
Papapki!!!
XOXO sliczna096

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz